W TEJ WITRYNIE SĄ WYKORZYSTYWANE PLIKI COOKIE, KTÓRYCH GOOGLE UŻYWA DO ŚWIADCZENIA SWOICH USŁUG I ANALIZOWANIA RUCHU. TWÓJ ADRES IP I NAZWA KLIENTA UŻYTKOWNIKA ORAZ DANE DOTYCZĄCE WYDAJNOŚCI I BEZPIECZEŃSTWA SĄ UDOSTĘPNIANE GOOGLE, BY ZAPEWNIĆ ODPOWIEDNIĄ JAKOŚĆ USŁUG, GENEROWAĆ STATYSTYKI UŻYTKOWANIA ORAZ WYKRYWAĆ NADUŻYCIA I NA NIE REAGOWAĆ

niedziela, 10 czerwca 2018

"Chłopiec z latawcem" Khaled Hosseini

Wydawnictwo Albatros
Liczba stron: 416
Rok wydania: 2018

Afganistan, lata 70. Dwunastoletni Amir, syn zamożnego Pasztuna z Kabulu, wychowuje sie w domu bez kobiet. By zyskać uznanie w oczach ojca, wygrywa zawody latawcowe. Pomaga mu w tym starszy o rok Hasan, służący i towarzysz zabaw. Amir jest świadkiem, kiedy na Hasana napada banda miejscowych chłopaków pod wodzą psychopatycznego Asefa, który gwałci chłopca. Z tchórzostwa i wyrachowania nie staje w jego obronie, a nawet doprowadza do sytuacji, w której Hasan musi opuścić ich dom.

Ćwierć wieku później dorosły Amir mieszka w USA, gdzie po wkroczeniu wojsk radzieckich do Afganistanu wyemigrował wraz z ojcem. Nie odstępuje go poczucie winy, świadomość własnej zdrady. Los daje mu szansę, by dokonać zadośćuczynienia. Musi zdobyć się na odwagę i powrócić do rządzonego przez talibów Kabulu, aby ocalić nie tylko siebie... 

 

W 2003 roku amerykański lekarz afgańskiego pochodzenia opublikował powieść, która podbiła serca czytelników na całym świecie. „Chłopiec z latawcem” Khaleda Hosseiniego stał się międzynarodowym bestsellerem i trudno się temu dziwić. Pisarz stworzył wyjątkowo piękną, choć nie wolną od zła i goryczy, opowieść o chłopięcej przyjaźni, bolesnej zdradzie i  nieustających wyrzutach sumienia, której akcja w dużej mierze rozgrywa się w ogarniętym gwałtownymi przemianami Afganistanie.

Zanim świat pogrążył się w szaleństwie wojny i religijnych przepychanek, dwóch chłopców biegało swobodnie po ulicach Kabulu, traktując miasto, jak swój plac zabaw. Amir syn wpływowego i szanowanego kupca wychowywał się razem z synem sługi swego ojca Hasanem. Choć on był Pasztunem, a Amir Hazarem, przez dwanaście lat chłopcy dorastali razem niczym bracia. Pewnego dnia do serca Amira zaczęła się jednak wkradać zazdrość, która doprowadziła do tragedii i położyła się cieniem na życiu obu bohaterów, których drogi ostatecznie się rozeszły.

Amir ułożył sobie życie w Ameryce. Kiedy po latach dzwoni do niego przyjaciel ojca, w mężczyźnie ożywają wspomnienia młodości i tego, co zrobił Hasanowi. Umierający Rahim Chan namawia bohatera, by przyleciał do Pakistanu i spróbował odpokutować swoje winy.

„Chłopiec z latawcem” to historia, w której można wyodrębnić dwa główne wątki. Jednym z nich jest nostalgiczna opowieść Amira o dorastaniu w Kabulu, walce o akceptację i miłość ojca oraz o okrutnych czynach, które popełnił, by ową akceptację uzyskać. Drugim wątkiem jest opowieść o Afganistanie i zachodzących w nim przemianach.

Dzięki Amirowi i Hasanowi poznajemy Kabul oraz częściowo inne afgańskie miasta, obserwujemy życie i zwyczaje zwykłych ludzi, którzy nie mają nic wspólnego z islamskim fundamentalizmem, z którym dziś głównie kojarzymy to azjatyckie państwo. Oczami nieświadomych niczego dzieci czytelnik obserwuje polityczne zawirowania i narastające w państwie napięcie. Dzięki Amirowi, który po latach wraca do kraju, by odpokutować za swe czyny, otrzymujemy również możliwość spojrzenia na Afganistan oczami człowieka, dokonującego konfrontacji między przeszłością miasta i jego wypełnioną zepsuciem, korupcją, biedą i brutalnością teraźniejszością.

Khaled Hosseini stworzyła wyjątkową opowieść, w której się zakochałam. „Chłopiec z latawcem” okazał się poruszającym tytułem, który przybliżył mi nieco muzułmańską kulturę i religię oraz fragmenty afgańskiej historii, ale nie tylko. Ten utwór jest to przede wszystkim wzruszającą do głębi, dramatyczną historią dwójki ludzi – odsuniętego na boczny tor chłopca walczącego o uznanie ukochanego ojca i jego wiernego, zawsze lojalnego przyjaciela.

Polecam ten tytuł miłośnikom przepełnionych nostalgią, raczej gorzkich niż słodkich, przepełnionych orientem opowieści z wielką historią w tle.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Albatros


Post został zamieszczony również na moim głównym blogu Zaczarowane Strony.

sobota, 3 lutego 2018

"Pejzaż w kolorze sepii" Kazuo Ishiguro

Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 250
Rok wydania: 2009

Mieszkającą w Anglii japońską wdowę Etsuko nieustannie prześladuje wspomnienie samobójstwa córki. Czy ponosi odpowiedzialność za jej śmierć? Dlaczego Keiko odebrała sobie życie? Dzień po dniu Etsuko wraca do przeszłych wydarzeń, szczególnie zaś do upalnego lata w Nagasaki. Krótko po zakończeniu II wojny światowej ona i jej przyjaciele próbowali tam odbudować zrujnowane życie, poradzić sobie w nowej rzeczywistości. Gdy Etsuko przypomina sobie dziwną przyjaźń z Sachiko, zamożną kobietą, która utraciła cały majątek, i jej córką Mariko, reminiscencje przybierają dziwne i niepokojące kształty. Przeszłość zlewa się z teraźniejszością, zacierają się granice między jawą a snem.


„Pejzaż w kolorze sepii” to niewielkiej objętości, nostalgiczna opowieść o losach Etsuko, japońskiej emigrantki, która lata temu osiedliła się na angielskiej prowincji. Przyjazd młodszej córki bohaterki staje się katalizatorem, który wywołuje wspomnienia z młodości, gdy Etsuko była młodą żoną  spodziewającą się narodzin pierwszego dziecka. Wraz z bohaterką przenosimy się do Nagasaki z jej przeszłości.

Do opuszczonego domku nad rzeką wprowadza się młoda kobieta Sachiko wraz z kilkuletnią córką Mariko. Przybycie obcych szybko staje się głównym tematem do plotek dla mieszkańców pobliskich bloków – szczególne kontrowersje wywołuje zachowanie trzydziestoletniej tokijki i jej związek z amerykańskim żołnierzem. Otoczona głównie starszymi sąsiadami Etsuko szybko zaprzyjaźnia się z Sachiko, bardzo często zajmuje się również jej zaniedbywaną córką.

Etsuko i Sachiko to kobiety o przeciwstawnych sobie osobowościach. Główna bohaterka powieści jest przykładną, skromną japońską żoną i synową, cechuje ją powściągliwość i niesamowita wręcz uprzejmość. Sachiko w niczym nie przypomina głównej bohaterki - oschła, często nieuprzejma, nie ma żadnych skrupułów, by wykorzystać dobroć nowej koleżanki. Szczególnie razi zwłaszcza zimny, pełen dystansu stosunek kobiety do córki. Mariko jest właściwie pozostawiona sama sobie  - pozbawiona opieki i czułości ze strony matki staje się dzikim dzieckiem, którego zachowanie wprowadza do fabuły nuty niepokoju i grozy.

Choć Etsuko i Sachiko są swoimi przeciwieństwami, nie sposób nie zauważyć, że im bliżej znajdujemy się końca opowieści, tym więcej pojawia się między bohaterkami podobieństw. Rodzi się pytanie o tożsamość obu kobiet, a także o wiarygodność historii snutej przez Etsuko.

Prosta z pozoru historia utrzymana w stylu okruchów życia przekształca się w niepokojącą opowieść wypełnioną niedomówieniami. Jeszcze długo po odłożeniu książki jej fabuła siedzi w głowie zdezorientowanego czytelnika -  Kazuo Ishiguro wykonał kawał solidnej, pisarskiej roboty.
 

wtorek, 23 sierpnia 2016

"Lady detective" tom 1, Jeon Hey-jin, Lee Ki-ha

Wydawnictwo: Yumegari
Gatunek: kryminał, komedia, shoujo
Rok wydania: 2016


„Lady detective” jest komiksem, który niezwykle pozytywnie mnie zaskoczył. To świetna opowieść utrzymana w konwencji klasycznego kryminału w stylu historii o Sherlocku Holmesie, w której autorki zadbały o detale historyczne i budowanie odpowiedniego klimatu.

Przenosimy się do wiktoriańskiej Anglii, gdzie poznajemy tytułową damę detektywa – młodą i niesforną Elizabeth „Lizzy” Newton, inteligentną autorkę kryminałów piszącą pod pseudonimem Logic Docens. Podczas popołudniowej herbatki, na której obecna jest bohaterka samobójstwo popełnia brat gospodyni. Wszyscy są przekonani, że Thomas targnął się na życie z powodu zawodu miłosnego. Jedynie bystre oczy Lizzy rejestrują detale, które przeczą tej tezie…

Zagadka kryminalna, która pojawia się w pierwszym tomie manhwy nie należy do kategorii wyrafinowanych, wielowątkowych spraw – rozwiązanie zagadki, z perspektywy głównej bohaterki, jest proste i nie sprawia jej większych problemów, czego nie można powiedzieć o stróżach prawa, którzy z dużym powątpiewaniem przyjmują ustalenia ekscentrycznej damy mającej szczęście zbadać miejsce zbrodni zanim funkcjonariusze Scotland Yardu się pojawili.   

Lizzy zapowiada się na interesującą i złożoną postać - z jednej strony to nowoczesna dziewczyna, którą drażnią panujące wokół przesądy dotyczące kobiet, z drugiej zachowuje ona wierność pewnym społecznym konwenansom. Na razie trudno stwierdzić czy jest to tylko poza, którą walcząca o swoją niezależność Lizzie przyjmuje przebywając w towarzystwie, by oszczędzić sobie nieprzyjemnych komentarzy socjety i uciąć próby swatania, czy rzeczywiście ścierają się w bohaterce dwa niemal wykluczajże się poglądy – potrzeba emancypacji i pragnienie bycia niezależną kobietą traktowaną na równi z mężczyznami z przeczącym idei społecznej równości mocno zaznaczonym poczuciem tożsamości klasowej, która każe bohaterce z niejakim dystansem emocjonalnym traktować pracującego dla niej kamerdynera Edwina White’a, którego status w jej domu nie jest do końca jasny.

Postać „asystenta” Lizzie jest równie ciekawa, jak sama niesforna bohaterka. Tak naprawdę  po lekturze pierwszego tomu nie do końca wiadomo, jaką rolę w życiu rodziny Newtonów przyszło pełnić White’owi. Dla dziewczyny Edwin jest przede wszystkim sługą – kamerdynerem, a zarazem pomocnikiem, który dzięki swym umiejętnością pomaga jej w zabezpieczeniu dowodów. Zdaje się, że mężczyzna pełni również rolę jej opiekuna, jest głosem zdrowego rozsądku, kiedy młoda dama daje się zbytnio ponieść swoim pasjom lub porywczemu charakterowi. Pozostała służba traktuje Edwina z dużym szacunkiem i tytułuje paniczem. Socjeta postrzega go natomiast jako dżentelmena, uzdolnionego prawnika, który z niewiadomych przyczyn zrezygnował z wspaniale zapowiadającej się kariery. Edwin White ma w sobie nutę tajemniczości, która intryguje.

Historię napisaną przez Jeon Hey-jin i zilustrowaną przez Lee Ki-ha skradły dla siebie trzy postacie. Obok wspomnianej powyżej pary głównych bohaterów pojawił się jeszcze wybitny inspektor Charles B. Grey, który zapewne jeszcze nie raz zaznaczy swą obecność w fabule komiksu. Odnoszę wręcz wrażenie, że Grey stanie się jedną z centralnych postaci.

Jestem oczarowana pierwszym tomem „Lady detective”. Jeon Hey-jin i Lee Ki-ha stworzyły naprawdę interesujący komiks kryminalny, w którym nie zabrakło miejsca na zabawne oraz trącące subtelnym romantyzmem sceny. Duży format publikacji pozwolił w pełni cieszyć się urokiem ślicznych ilustracji.  Zdecydowanie będę kontynuowała przygodę z „Lady detective”.

środa, 10 sierpnia 2016

"Na rozstaju. Wybór opowiadań" Higushi Ichiyō

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Liczba stron: 240
Rok wydania: 2015

Oddajemy do rąk Czytelnika przekład najważniejszych opowiadań Higuchi Ichiyo (1872–1896), słynnej pisarki epoki Meiji (1868–1912). Jej sława w Japonii sięga 1896 roku, kiedy to Mori Ogai na łamach pisma krytycznoliterackiego „Mezamashigusa” (Budzik Literacki) nazwał ją „prawdziwą poetką” (makoto no shijin). Opowiadania Ichiyo cechują się pięknym, czerpiącym z tradycji poetyckiej stylem, klasycyzującym językiem i bardzo aktualnym przekazem. Z tego też względu znajdujące się w niniejszym zbiorze teksty, zwłaszcza te pisane przez autorkę pod koniec życia, jak Takekurabe (Zabawa w dorosłych, 1895–1896), Yuku kumo (Pędzące chmury, 1895), Nigorie (Mętna woda, 1895), Wakaremichi (Na rozstaju, 1896), cieszą się niesłabnącym uznaniem czytelników na całym świecie – są często zamieszczane w podręcznikach i antologiach oraz przekładane na języki obce.

Higushi Ichiyō - pseudonim literacki Higushi Natsu - była jedną z najwybitniejszych pisarek japońskich epoki Meijji (1868-1912). Żyła krótko, tylko 24 lata, ale pozostawiła po sobie wyjątkową spuściznę, która weszła do kanonu klasyki literatury Japońskiej. Życie młodej Natsu było naznaczone biedą i walką o środki do życia. Po śmierci ojca to ona została głową rodziny . Na barkach  siedemnastoletniej dziewczyny została złożona odpowiedzialność za utrzymanie matki i młodszej siostry. Choć nie było łatwo, Higushi Natsu nie zapomniała o swojej miłości do literatury, w której zaczęła upatrywać również możliwości zarobku. Pisarska działalności  Higushi Ichiyō została zwieńczona publikacją stworzonych przez nią opowiadań w czasopismach literackich. Kobieta zyskała popularność i uznanie, zgromadziła wokół siebie grono oddanych sympatyków, nie dane jej było jednak długo cieszyć się owocami swej pracy. Odeszła 1986 roku przegrywając walkę z gruźlicą.

„Na rozstaju. Wybór opowiadań” to wydana nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego antologia dziesięciu najważniejszych opowiadań Higushi Ichiyō. We wszystkich nowelach ważną rolę podgrywa  motyw nieszczęśliwej, niespełnionej miłości, która – całkiem inaczej niż w literaturze zachodniej – jest mniej ważna niż wierność honorowi i wypełnianie obowiązków nałożonych przez pozycję społeczną czy posłuszeństwo wobec rodziny. Postacie wykreowane przez Higushi przybliżają czytelnikom niezwykłą mentalność Japończyków. Uderza wyjątkowy stoicyzm bohaterów, którzy nie pozwalają dojść do głosu gwałtownym emocjom. Zewnętrzne opanowanie bywa jednak często maską, pod którą buzują namiętności, których nie wypada okazywać publicznie.

Obecne w opowiadaniach opisy codziennego życia pozwalają wejrzeć w ciekawą rzeczywistość mieszkańców dziewiętnastowiecznej Japonii. Fabuły  przedstawionych w zbiorze historii nie są złożone, ale posiadają niezaprzeczalny urok (choć momentami może irytować brak puenty i otwarte zakończenie niektórych z nowel).

„Na rozstaju. Wybór opowiadań” to ciekawa publikacja dla każdego kto interesuje się klasyką literatury japońskiej.  
 

niedziela, 31 lipca 2016

"No Game No Life" tom 1, Yuu Kamiya [light novel]

Wydawnictwo: Waneko
Liczba stron: 190
Rok wydania: 2016


Bohaterowie cyklu powieści Yuu Kamiya - nieprzystosowane do życia w społeczeństwie rodzeństwo NEET-ów Sora i Shiro - za sprawą tajemniczego Boga zostają przeniesieni przez ekran komputera do alternatywnego świata Disboard, gdzie toczy się Gra o Władzę, a wszelkie konflikty rozwiązywane są przy pomocy gier. Wybitny duet graczy, który jeszcze nigdy nie poniósł klęski, trafia do ostatniego przyczółka rasy ludzkiej – miasta Elkia – gdzie rozgrywa się właśnie turniej o tron. W zmaganiach udział biorą: Stephanie Dola naiwna wnuczka poprzedniego władcy oraz tajemnicza oszustka Chlammy Zell. Sorze wystarczy tylko rzut oka, by stwierdzić, że Stephanie jest robiona w konia. Mimochodem wygłoszony komentarz sprawia, że oszukana dziewczyna zgłasza się do rodzeństwa po wyjaśnienia. Sprytny osiemnastolatek wykorzystuje okazję, wyzywa Dolę na pojedynek i wygrywa… jej miłość - w świecie rządzonym przez Boga Gier nie ma bowiem takiej rzeczy, której nie mógłbyś postawić na szali wygranej. Ambitne rodzeństwo zachwycone światem, w którym się znalazło, postanawia przystąpić do turnieju Gry o Władzę.

Szczerze muszę przyznać, że nie mam dużego doświadczenia, jeśli chodzi o lekturę light novel. Do tej pory jakoś specjalnie nie ciągnęło mnie do japońskich powieści ilustrowanych - zwłaszcza tych wydawanych w Polsce, są one bowiem skierowane przede wszystkim do młodzieży. Głównymi odbiorcami  „No Game No Life”, najnowszej light novel wydanej przez Waneko, również będą według mnie głównie młodzi czytelnicy – nastolatki. Powieść jest niewyszukana, bardzo prosta, momentami wręcz naiwna. Sposób kreowania historii wyklucza możliwość traktowania jej jako opowieści o ludziach z krwi i kości. W książce pojawiają się sceny wydarte niemal żywcem z japońskich komiksów i animacji. Postacie przelatują przez drzwi i toczą się niczym piłka, walą głową o ścianę lub podłogę – trudno wyobrazić sobie, że prawdziwy człowiek wykonuje tak absurdalne czynności.

Dużo jest w „No Game No Life” fanserwisu: pojawiają się niewybredna żarty o podtekstach erotycznych, macanki, kuse stroje, erotyczne sceny rodem z utworów ecchi. Narracja w utworze jest prosta, autor nie trzyma jej w ryzach, fragmentom tekstu brakuje spójność. Narrator wypowiada się w czasie przeszłym, by za chwilę przejść na czas przyszły – wprowadza to spore zamieszanie i zaburza płynność lektury. Pisarski warsztat Yuu Kamiya pozostawia wiele do życzenia.

Przyjemność lektury odbierał mi nie tylko specyficzny styl pisarza, równie irytujące były błędy obecne w polskim wydaniu powieści. Im bliżej było do końca końca, tym więcej lapsusów i literówek pojawiało się w tekście. Wyłapane przeze mnie błędy obejmowały: urwane zdania, niepotrzebne wstawienie przyimków, literówki w wyrazach, błędy gramatyczne i interpunkcyjne. Odniosłam nieprzyjemne wrażenie, że korekta niejako odpuściła sobie dokładne sprawdzenie końcówki tomiku.

„No Game No Life” to trzecia na Polskim rynku seria powieści ilustrowanych, których fabuła została oparta na koncepcie przeniesienia głównych bohaterów do uniwersum gry lub świata rządzącego się jej zasadami. Dwie podobne novele zostały wydane wcześniej przez wydawnictwa Kotori (Sword Art Online) i Studio JG (Log Horizon), „No Game No Life” nie jest więc tytułem, który wnosiłby sobą coś nowego, czy innowacyjnego na Polski rynek light novel (chyba, że za nowość wśród powieści ilustrowanych uznamy wydanie utworu, w którym dominują elementy ecchi), niemniej tytuł cieszy się popularnością. Powieść została wydana ze względu na duże zainteresowanie wykazywane ze strony fandomu. Utwór Yuu Kamiya cieszy się też dużą popularnością w Japonii, gdzie doczekał się animacji i adaptacji komiksowej. Ja mam mocno mieszane uczucia po lekturze pierwszego tomu „No Game No Life” i daleka jestem od zachwytów.

Autor nie miał złego pomysłu. Kreacje świata przedstawianego i głównych postaci są niezłe. Zaintrygował mnie świat Disboard i postaci genialnej jedenastolatki i jej osiemnastoletniego brata, ale pewien niesmak pozostawia erotyczna obsesja rodzeństwa oraz nadużywanie przez autora fanserwisu. Nie do końca odpowiada mi styl pisarza, a obecność błędów - które wyłapałam bez specjalnego wczytywania się w tekst - doprowadziła mnie do białej gorączki.

Szczerze, nie wiem jeszcze czy sięgnie po kolejne tomy light novel  „No Game No Life”. Jestem ciekawa jak potoczy się dalszy ciąg tej historii, jednak nie wiem czy dam radę przyzwyczaić się do specyficznego typu narracji, boję się też ewentualnych, niewyłapanych błędów. Nic nie denerwuje mnie bowiem tak bardzo, jak najeżona błędami powieść, która przeszła ponoć korektę.


Czytaliście ten tytuł, planujecie go przeczytać?
Jakie są Wasze wrażenia?

sobota, 25 czerwca 2016

"Kości smoka" Lisa See

Cykl: Czerwona księżniczka (tom 3)
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 416
Rok wydania: 2015 

Liu Hulan, inspektor chińskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, prowadzi dochodzenie w sprawie śmierci amerykańskiego archeologa, którego ciało zostaje znalezione w wodach Jangcy. Jej mąż, Amerykanin David, próbuje wyjaśnić zagadkę kradzieży artefaktów ze stanowiska archeologicznego 518 oraz ich tajemniczej sprzedaży na międzynarodowym rynku sztuki. W miarę postępu śledztwa trafiają na trop starożytnego przedmiotu, który mógłby odmienić historię cywilizacji. David i Hulan w obliczu kolejnych morderstw oraz intryg wracają do tragicznych wspomnień, które wstrząsnęły ich małżeństwem. Na przekór wszystkiemu starają się rozwikłać tajemnicę tak wielką i skomplikowaną jak Państwo Środka.



„Kości smoka” to trzeci i zarazem ostatni tom kryminalnej serii o przygodach chińskiej inspektor Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i amerykańskiego prawnika Davida Starka, który dla ukochanej przeprowadził się do Chin. Akcja finałowego tomu trylogii „Czerwona Księżniczka”  rozgrywa się pięć lat po wydarzeniach, do których doszło w „Interiorze”. Związek głównych bohaterów przechodzi poważny kryzys. Hulan wyraźnie dystansuje się od Davida, całą  swoją energię poświęca śledztwu dotyczącemu prężnie rozwijającej się sekcie (Ruch Wszechpatriotyczny), która zagraża politycznej stabilizacji kraju.

Na wiecu Ruchu dochodzi do strzelaniny, którą na żywo transmituje telewizja. Bohaterka popada w niełaskę tłumu. W tym samym czasie z Jangcy zostają wyłowione zwłoki cudzoziemca. Minister Zai decyduje się odsunąć Hulan od prowadzonej przez nią sprawy, każe kobiecie zająć się ustaleniem przyczyny śmierci topielca. Również David zostaje zaangażowany w dochodzenie, choć nie z tych samych powodów co Hulan.
 
Bohaterowie udają się do Bashanu – miejsca, w którym pracował wyłowiony z rzeki archeolog. Napięcie rośnie, kiedy w brutalny sposób zostaje zamordowana kobieta powiązana z Brianem McCarthym….

„Kości smoka” to fascynujący kryminał, w którym autorka wiele miejsca poświęciła kulturze, historii i tradycji Chin – inaczej niż w „Interiorze, gdzie wątek romantyczny przysłaniał mi fabułę. See odmalowała przed czytelnikami niezwykły, orientalny świat wschodu – zrobiła to perfekcyjnie. Wspaniale została przedstawiona w tej powieści kultura i mentalność ludzi wschodu. Z równą fascynacją śledziłam rozwój śledztwa i nawiązania kulturalne, które pojawiały się w utworze - ciekawe wątki dotyczące budowy monumentalnej Tamy Trzech Przełomów oraz handlu skradzionymi antykami, znalazły się w powieści również nawiązania do chińskiej historii i legend.

Lisa See pisze tak sugestywnie, że momentami można zapomnieć, że nie wszystkie wątki w „Kościach smoka” są oparte na autentycznych wątkach – na szczęście autorka wyjaśnia w posłowiu, które wydarzenia i informacje zawarte w książce opierają się na zbadanych i potwierdzonych źródłach, a które są dziełem jej wyobraźni.

„Kości smoka” to bardzo dobrze napisany, dopracowany kryminał, który czyta się z przyjemnością.  Pisarka miała doskonały pomysł na fabułę i perfekcyjnie go zrealizowała.
 

niedziela, 8 maja 2016

"Vitamin" Keiko Suenobu

Tytuł oryginalny: Vitamin
Wydawnictwo: Waneko
Gatunek: dramat, okruchy życia
Rok wydania: 2016


Najnowsza manga wydana pod szyldem Jednotomówek Waneko jest poruszającym, brutalnym dramatem, którego fabuła koncentruje się na wątku prześladowania w szkole. „Vitamin” to wstrząsający tytuł, który wywołuje żywe, niekoniecznie pozytywne emocje.

Sawako Yarimizu jest piętnastoletnią uczennicą Gimnazjum. Dziewczyna ma grono bliskich przyjaciół i atrakcyjnego chłopaka, w którym buzują hormony. Jeden błąd, brak asertywności, sprawia, że bohaterka z dnia na dzień z lubianej i akceptowanej przez wszystkich koleżanki zmienia się w ofiarę okrutnego, nieludzkiego prześladowania. Piętnastolatka zaczyna być maltretowana psychicznie i fizycznie. Dotychczasowi przyjaciele stają się bezwzględnymi oprawcami, a niedojrzały chłopak, który wpędził bohaterkę w kłopoty, umywa ręce i z nią zrywa.

 Nikt nie jest w stanie pomóc udręczonej psychicznie dziewczynie. Wychowawca bagatelizuje problem. Żaden z uczniów nie ma moralnej odwagi, by stanąć w obronie prześladowanej koleżanki. Wydaje się, że dręczenie staje się dla gimanzjalistów formą rozrywki. Szkoła staje się piekłam, a i sytuacja w domu dostarcza Sawako mnóstwo stresu. Matka dziewczyny, zapatrzona w starszą córkę, która dostała się na uniwersytet, zdaje się nie dostrzegłoś problemu młodszego dziecka. Atmosfera w domu staje się napięta.

„Vitamin” jest mangą, która porusza bardzo drażliwe i delikatne tematy. Głównym wątkiem jest prześladowanie w szkole, ale wokół tego motywy krążą inne, istotne dla nastolatków sprawy. W komiksie zostaje poruszona tematyks inicjacji seksualnej, presji ze strony rodziców, pojawia się wątek nerwicy i problemów emocjonalno-psychicznych - w jednej ze scen widać, że stres doprowadził u bohaterki do zaburzeń żywieniowych.

Keiko Suenobu stworzyła mocny, poruszający tytuł. W życiu wykreowanej przez Suenobu bohaterki dzieje się wiele zła, ale mangaczka pokazuje, że nie warto tracić nadziei i się poddawać. Sawako niewyobrażalnie cierpi, ale  ostatecznie odnajduje w sobie pasję i siłę, które pozwalają jej odnaleźć drogę w życiu oraz dają jej odwagę, by stanąć oko w oko z prześladowcami.

Najnowsza jednotomówka Waneko to wyjątkowy tytuł, który wzbudza mnóstwo silnych emocji i szereg refleksji. Jeżeli poszukujecie poważnej mangi poruszającej tematykę bliską młodzieży, to sięgnijcie po ten tytuł.