środa, 4 listopada 2015

"Hotel słodko-gorzkich wspomnień" Jamie Ford

Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 352
Rok wydania: 2011

Piękna historia uczucia, którego nie zniszczyły ani wojna, ani czas... Henry, amerykański Chińczyk, wdowiec, dowiaduje się że w starym hotelu w Seattle odnaleziono rzeczy japońskich rodzin, internowanych po ataku Japonii na Pearl Harbour. Henry znajduje tam parasolkę, należącą do Keiko, jego pierwszej miłości. Był rok 1942. Oboje musieli swe spotkania ukrywać przed najbliższymi, gdyż Japonia okupowała Chiny, i przed otoczeniem, bo jako Azjaci, stali się wrogiem całej Ameryki. Rozdzieleni, więcej nie zobaczyli się. Teraz Henry postanawia odszukać Keiko. 


„Hotel słodko-gorzkich wspomnień” jest sentymentalnym romansem obracającym się wokół wątku nostalgicznej, młodzieńczej miłości. Historia wykreowana przez amerykańskiego pisarza rozgrywa się na dwóch planach czasowych w roku 1986 oraz w latach II wojny światowej (głównie rok 1942). Wydarzenia rozgrywają w się Seattle. Tematem jest nieszczęśliwa, pierwsza miłość chińskiego chłopca do japońskiej dziewczynki.

Rok 1986. W piwnicy hotelu położonego na styku dawnej dzielnicy chińskiej z japońską zostają odnalezione pamiątki po Japończykach, którzy w czasie II wojny światowej zostali przeniesieni do obozów przesiedleńczych. Informacja o znalezisku budzi wspomnienia Henrego Lee – Chińczyka, wdowca, który w czasach wojny przeżywał swa pierwszą miłość. Znalezisko pobudza słodko-bolesne wspomnienia. Mężczyzna dostrzega wśród pamiątek przedmioty należące do jego dawnej miłości. Henry przypomina sobie Keiko – Amerykankę japońskiego pochodzenia, która zdobyła jego serce, ale z którą musiał się rozstać z powodu wojny i podstępnych działań swego ojca, który szczerze nienawidził Japończyków.

Debiut Jamiego Forda jest romansem jakich wiele (wątek miłosny nie ujął mnie za serce). Powieść wyróżnia ciekawe tło historyczne. Pisarz w interesujący sposób przedstawił niechęci amerykańskich Chińczyków żyjących wojennym konfliktem na linii Chiny-Japonia do obywateli japońskiego pochodzenia. Ciekaw był wątek rodziny głównego bohatera i nierozerwalnie związany z nim wątek tożsamości oraz ukazanie różnych postaw dotyczących poczucia przynależności narodowej przez obywateli pochodzenia chińskiego i japońskiego.

„Hotel słodko-gorzkich wspomnień” może nie jest pozycją wybitną, ale zaciekawiły mnie przedstawione w powieści wątki historyczne (choć ostrzegam, że da się znaleźć kilka błędów rzeczowych, których część została ponoć poprawiona w wydaniu amerykańskim), obyczajowe i społeczne. 

Książka przeczytana w ramach wyzwania 2015 Reading Challenge - książka z antonimami w tytule.