W TEJ WITRYNIE SĄ WYKORZYSTYWANE PLIKI COOKIE, KTÓRYCH GOOGLE UŻYWA DO ŚWIADCZENIA SWOICH USŁUG I ANALIZOWANIA RUCHU. TWÓJ ADRES IP I NAZWA KLIENTA UŻYTKOWNIKA ORAZ DANE DOTYCZĄCE WYDAJNOŚCI I BEZPIECZEŃSTWA SĄ UDOSTĘPNIANE GOOGLE, BY ZAPEWNIĆ ODPOWIEDNIĄ JAKOŚĆ USŁUG, GENEROWAĆ STATYSTYKI UŻYTKOWANIA ORAZ WYKRYWAĆ NADUŻYCIA I NA NIE REAGOWAĆ

niedziela, 30 listopada 2014

"Orange" tom 1, Takano Ichigo

Wydawnictwo: Waneko
Gatunek: shoujo, dramat, tajemnica, okruchy życia
Rok wydania: 2014


Nad tym, czy kupić pierwszy tom mangi „Orange” zastanawiałam się długo. Typowe komiksy shoujo coraz częściej nie spełniały moich oczekiwań. Lektura dużej ilości tego typu tytułów sprawiła, że opatrzyły mi się stale powtarzające się motywy. Główne bohaterki kreowane zazwyczaj na jedno kopyto zaczęły mnie drażnić swoim naiwnym w wielu wypadkach zachowaniem. O tym, że ostatecznie zdecydowałam się na lekturę komiksu autorstwa Takano Ichigo, zaważyły bardzo pozytywne opinie innych czytelników, którzy na forum wydawnictwa mocno zachwalali ten tytuł. 

Główną bohaterką mangi jest rozpoczynająca drugą klasę liceum Naho Takamiya. Szesnastolatka została wykreowana na osobę nieśmiałą i niepewną siebie, która dba przede wszystkim o wygodę i komfort innych – jest to jedna z typowych kreacja bohaterek shoujo, ale tutaj takie budowanie postaci o dziwo mi nie przeszkadzało. Naho jest nastolatką , która z cichej i uległej istoty próbuje zmienić się w osobę bardziej aktywną i otwartą. Wątek listów z przyszłości sprawia, że w gruncie rzeczy typowa historia shoujo nabiera świeżego, atrakcyjnego rysu.  

Naho pierwszego dnia szkoły otrzymuje dziwny list, który wysłała ona sama starsza o 10 lat. Początkowa bohaterka myśli, że ktoś zrobił jej głupi żart, jednak kiedy informacje zawarte w liście zaczynają się potwierdzać, Naho postanawia naprawić błędy, które dręczyły jej dorosłą postać. Wprowadzenie zmian nie będzie łatwe, gdyż przełamanie własnej nieśmiałości bywa szalenie trudne.

Naho z przyszłości pragnie odwrócić zwłaszcza jedno wydarzenie, chce ocalić Kakeru Naruse – chłopca, który dołączył do jej klasy i zaprzyjaźnił się z Naho i jej znajomymi w dniu rozpoczęcia drugiego roku nauki w liceum. Kakeru jest na razie postacią bardzo tajemniczą, o której ani jego nowi przyjaciele, ani czytelnik nie wiedzą zbyt dużo, jednak nie ma żadnej wątpliwości, że to właśnie on, obok Naho, będzie centralną postacią wokół której będzie toczyła się historia. Ważną i istotną dla rozwoju akcji postacią wydaje się również Hiroto Suwa, który razem z trójką innych postaci i główną bohaterką stanowią zgrana paczkę przyjaciół, biorącą Kakeru pod swe skrzydła.
                                                                                    
Motyw listów z przyszłości zdecydowanie uatrakcyjnia romantyczną fabułę mangi, wprowadza również do komiksu dość wyraźny pierwiastek melodramatyzm. Czytelnik dzięki listom i fragmentom opowieści, które rozgrywają się w przyszłości dowiaduje się, że kiedy bohaterowie byli nastolatkami doszło do tragedii, która głęboka wryła się w ich pamięć. Zgrana paczka straciła kolegę, nie wiadomo jednak co się konkretnie wydarzyło. Mangaczka ostrożnie dawkuje informacje, a szczątkowe dane, które uzyskujemy w trakcie lektury podsycają ciekawość i budzą chęć jak najszybszego sięgnięcia po kolejny tom.

„Orange” zapowiada się na ciekawą mangę. Historia przedstawiona w pierwszym tomie zaintrygowała mnie. Jestem ciekawa jak dalej będzie rozwijała się opowieść o Naho i jej przyjaciołach. Zastanawiam się również, czy Takano Ichigo w kolejnych  tomikach komiksu wyjaśni kwestie związane z  listami - w jaki sposób dwudziestosześcioletnia Naho może kontaktować się z szesnastoletnią sobą, oraz czy próby zmienienia przez nastolatkę swojego losu nie wpłyną na przyszłość, a przy tym na treść listów, które obecnie otrzymuje dziewczyna. Czy autorka poradzi sobie z wyjaśnieniem pojawiającego się w świadomości dociekliwego czytelnika poczucia paradoksu, czy też porzuci próbę tłumaczenia czegokolwiek, a motyw listów pozostanie atrakcyjnym, ale nie wyjaśnionym wątkiem? Czas i kolejne tomy pokażą w jakim stopniu autorka przemyślała ciągle powstającą historię.


***
Na koniec słówko o technicznej stronie polskiego wydania mangi. Tomik okrywa matowa obwoluta o intensywnych, żywych kolorach. Format komiksu jest tylko nieco większy niż standardowy rozmiar mang Waneko. Komiks nie jest zbity i ma wewnętrzne marginesy – uwielbiam to! Lektura tak wydanych mang zawsze jest wygodniejsza, bo nie muszę się bać, że w trakcie lektury złamię grzbiet komiksu, a kartki zaczną się sypać. Tłumaczenie czyta się przyjemnie, nie ma zgrzytów, ale korekta przegapiła jeden, mocno rzucający się w oczy błąd – ołówek został nazwany temperówką. Na końcu tomiku zostały zamieszczone średnio udana historia nie związana w żaden sposób z akcją komiksu  „Zakochany astronauta” i krótkie posłowie od autorki.


 

Przykładowe strony: KLIK!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz