W TEJ WITRYNIE SĄ WYKORZYSTYWANE PLIKI COOKIE, KTÓRYCH GOOGLE UŻYWA DO ŚWIADCZENIA SWOICH USŁUG I ANALIZOWANIA RUCHU. TWÓJ ADRES IP I NAZWA KLIENTA UŻYTKOWNIKA ORAZ DANE DOTYCZĄCE WYDAJNOŚCI I BEZPIECZEŃSTWA SĄ UDOSTĘPNIANE GOOGLE, BY ZAPEWNIĆ ODPOWIEDNIĄ JAKOŚĆ USŁUG, GENEROWAĆ STATYSTYKI UŻYTKOWANIA ORAZ WYKRYWAĆ NADUŻYCIA I NA NIE REAGOWAĆ

niedziela, 6 września 2026

"Saint Seiya. Rycerze Zodiaku" t. 1, Masami Kurumada

Wydawnictwo Waneko

Rok wydania: 2026

Gatunek: shounen, akcja, przygoda, dramat, fantasy

Motywy: mitologia, walka, kosmos, tajemnice

Są takie tytuły, do których wraca się nie tylko dla samej historii, ale przede wszystkim dla wspomnień. Dla mnie „Saint Seiya. Rycerze Zodiaku” są właśnie takim powrotem do dzieciństwa. Dorastałam w czasach, kiedy popołudniami na RTL 7 można było oglądać całe pasma animacji, a „Rycerze Zodiaku” to jeden z tych tytułów, które wtedy z wypiekami na twarzy śledziłam. Dlatego kiedy po latach zobaczyłam, że Waneko wydaje mangę, po którą wcześniej nie miałam okazji sięgnąć, wiedziałam, że muszę ją przeczytać.

Muszę przyznać, że z ogromną przyjemnością przypomniałam sobie tę historię. Podniosłe momenty, spektakularne i wzruszające pojedynki, wątki mitologiczne oraz nawiązania do kosmosu sprawiły, że podczas lektury wróciły wspomnienia z czasów, gdy popołudniami biegło się z podwórka do domu, by zdążyć na kolejny odcinek ulubionej kreskówki.

Pierwszy tom komiksu przedstawia początki historii Ateny i głównego bohatera serii, Seiyi. Czytelnicy zostają zaproszeni do świata, w którym narodziny reinkarnacji bogini są zapowiedzią wielkiej wojny z Hadesem, a młodzi ludzie na całym świecie rywalizują ze sobą, by zostać potężnymi rycerzami walczącymi w jej imieniu ze złem. Młody chłopak trenuje w Grecji, aby zdobyć Brązową Zbroję Pegaza i zostać jednym z nich – bynajmniej nie ze szlachetnych pobudek. Po morderczym treningu Seiya wraca do Japonii, by rozpocząć poszukiwania swojej zaginionej siostry, a jednocześnie zostaje wciągnięty w organizowany przez Saori Kido Turniej Galaktyczny, w którym spotyka innych młodych wojowników rywalizujących o Złotą Zbroję Strzelca.

Fabuła komiksu stanowi mieszankę mitologii, widowiskowych walk, patosu, przyjaźni i poświęcenia. To klasyczna, mocno sentymentalna manga shounen, w której królują przyjaźń, honor i poświęcenie, a bohaterowie dla wyższej sprawy są gotowi poświęcić własne życie.

Kreska Masamiego Kurumady jest mocno charakterystyczna dla swojej epoki - dynamiczna, pełna dramatyzmu i bardzo wyrazista, ale jednocześnie momentami może być dla współczesnego czytelnika nieco trudniejsza w odbiorze. Sama miałam chwilami problem z rozróżnieniem poszczególnych postaci, ponieważ ich rysy twarzy na niektórych panelach były do siebie dość podobne. Nie przeszkadzało mi to jednak na tyle, żeby odebrać mi przyjemność z lektury. Wręcz przeciwnie - ta specyficzna kreska jest częścią klimatu mangi i przypomina, że mamy do czynienia z klasykiem z lat 80.

Lektura tego komiksu była dla mnie przede wszystkim nostalgicznym powrotem do historii, którą pamiętam z dzieciństwa. Czytając ją teraz, jako dorosła osoba, dostrzegam oczywiście pewne uproszczenia, patos czy rozwiązania fabularne, które dziś mogą wydawać się nieco naiwne. I szczerze zastanawiam się, jak odebrałabym ten tytuł, gdybym wcześniej nie znała adaptacji anime. Czy by mi się spodobał? A może uznałabym, że jest już przestarzały?

Czy polecam? Myślę, że tak. Szczególnie osobom, które - tak jak ja -pamiętają czasy RTL 7 i pierwszego kontaktu z anime. Dla mnie lektura tego komiksu była przede wszystkim bardzo sentymentalnym powrotem do jednej z historii mojego dzieciństwa.