W TEJ WITRYNIE SĄ WYKORZYSTYWANE PLIKI COOKIE, KTÓRYCH GOOGLE UŻYWA DO ŚWIADCZENIA SWOICH USŁUG I ANALIZOWANIA RUCHU. TWÓJ ADRES IP I NAZWA KLIENTA UŻYTKOWNIKA ORAZ DANE DOTYCZĄCE WYDAJNOŚCI I BEZPIECZEŃSTWA SĄ UDOSTĘPNIANE GOOGLE, BY ZAPEWNIĆ ODPOWIEDNIĄ JAKOŚĆ USŁUG, GENEROWAĆ STATYSTYKI UŻYTKOWANIA ORAZ WYKRYWAĆ NADUŻYCIA I NA NIE REAGOWAĆ

niedziela, 4 lipca 2021

"I love Korea. K-pop, kimchi i cała reszta" Daniel Tudor

Wydawnictwo Mova
Liczba stron: 314
Rok wydania 2021
 
Daniel Tudor, brytyjski pisarz oraz dziennikarz, zabierze Cię w podróż po najbardziej modnym w dzisiejszych czasach kraju, jakim jest Korea Południowa. "I love Korea. K-pop, kimchi i cała reszta" to pozycja zarówno dla osób, które interesują się tym krajem, jak i dla tych, którzy dopiero chcą go poznać. Autor ukazuje nam całkiem inny świat - kolorowy Seul, pyszne uliczne jedzenie czy wpadający w ucho K-pop.

W książce dostajemy dodatkowo ciekawy przewodnik po Seulu i jego atrakcjach, co pozwala ukazać w bardziej wizualny sposób to piękne, zróżnicowane kulturowo miasto. Autor tłumaczy nam także symbole, którymi się posługują Koreańczycy, i prezentuje obyczaje występujące w tym interesującym kraju. Wielu młodych ludzi za sprawą popularnego zespołu o nazwie BTS obiera sobie Koreę za cel podróży czy wakacji. "I love Korea" to zatem idealna propozycja przed wyjazdem, umożliwiająca poznanie miejscowej kultury, podsuwająca wiele ciekawostek i ukazująca specyfikę zachowań społecznych oraz podejście do obcokrajowców.
 
Od lat fascynuje mnie orientalna kultura państw azjatyckich. Dzięki książce otrzymanej od księgarni Tania Książka, mogłam ostatnio pogłębić swoją wiedzę o Korei Południowej - fascynującym i dynamicznie rozwijającym się państwie, w którym nowoczesność idzie pod rękę z tradycyjnymi wartościami konfucjańskimi.

„I love Korea. K-pop, kimchi i cała reszta” Daniela Tudora to tytuł dla każdego, kto chciałby dowiedzieć się nieco  więcej o Korei Południowej. Książka została podzielona na dziesięć rozdziałów, w których autor opowiada o koreańskiej tożsamości, Korei tradycyjnej i nowoczesnej, koreańskiej mani internetowej, społeczeństwie i życiu codziennym, pracy i zabawie, muzyce, kinie i telewizji. Ostatni rozdział został poświęcony polecany przez autora atrakcjom turystycznym położonym w Korei Południowej, znalazło się w nim również miejsce na podrozdział o atrakcjach turystycznych Korei Północnej.

Książka Tudora to zbiór krótkich tekstów poruszających niesamowicie różnorodną tematykę, treść stanowi swoistą pigułkę wiedzy o gospodarce, historii, kulturze Korei. Są w tej książce fragmenty, które żywo mnie interesowały i takie, które mnie nudziły – takimi fragmentami były dla mnie szczególnie te poświęcone zagadnieniom politycznym i gospodarczym. Z największym zaciekawieniem czytałam natomiast  o życiu codziennym i zwyczajach Koreańczyków.   

Kilka lat temu słuchałam bardzo dużo k-popu oraz oglądałam sporo koreańskich dram. W książce znalazłam sporo ciekawostek dotyczących przemysłu rozrywkowego, „produkcji” k-popowych gwiazd, lepiej zrozumiałam również obecne w koreańskich serialach motywy. Jednym z ciekawszych wątków poruszanych przez Tudora - który dość często pojawiał się w oglądanych przeze mnie filmach - był między innymi pracowniczy rytuał picia i związane z nim aspekty społeczne.

„I love Korea. K-pop, kim chi i cała reszta” to ciekawa pod względem treści,  pięknie wydana pozycja. Teksty zostały opatrzone pokaźną liczbą kolorowych zdjęć, które doskonale je ilustrują i znacząco ułatwiają ich odbiór.  Jeśli interesuje was Korea Południowa, to sądzę, że ta książka może Was zainteresować i całkiem fajnie wprowadzić w świat koreańskiej kultury. Sięgając po nią, miejcie jednak na uwadze, że była pisana w roku 2014, więc niektóre z zawartych w niej informacji nie są już aktualne, dlatego nie należy traktować tej pozycji jako przewodnika po Korei, choć autor wskazuje w swej książce wiele interesujących miejsc, które poleca  odwiedzić. Dziś książkę Tudora należy odczytywać  przede wszystkim jako zbiór reportaży przepełnionych ciekawostkami przybliżającymi zachodniemu czytelnikowi złożoną i niezwykłą kulturę tego azjatyckiego państwa zbudowanego na kontrastach. 

Więcej ciekawych nowości znajdziecie w księgarniTaniaKsiazka.pl. Polecam zajrzeć do działu Literatura Faktu, gdzie znajdziecie wiele ciekawych zbiorów reportaży. 

 

Tekst został opublikowany również na moim głównym blogu Zaczarowane Strony.

poniedziałek, 30 listopada 2020

"Wielka wojna zodiaku" tom 1, Akira Akatsuki, NISIOISIN, Hikaru Nakamura

Wydawnictwo: Kotori
Gatunek:, akcja, shounen, battle royale
Rok wydania: 2020

Pierwszy tom „Wielkiej wojny zodiaku” to krwawy shounen, który dość mocno skojarzył mi się z „Battle Royale”. Podobnie, jak w utworze Koushuna Takamiego, fabuła komiksu opiera się na brutalnej walce o przetrwanie pomiędzy grupą osób umieszczonych w konkretnej lokalizacji – w wypadku „Battle Royale” była to wyspa, tutaj mamy ewakuowane na potrzeby walk miasto.  Rdzeń pomysłu na opowieść zachowano, zmieniły się tylko rekwizyty. Zamiast grupy nastolatków mamy  dwunastu bohaterów reprezentujących chińskie znaki zodiaku. Zamiast przymusu pojawia się dobrowolna walka o sławę i nagrodę, którą jest spełnienie dowolnego życzenia. Zamiast zakładać dyscyplinujące obroże na szyjach, bohaterowie połykają klejnot z trucizną, który ich zabije po upływie 12 godzin, a którego odebranie pozostałym uczestnikom jest jednym z wymogów zwycięstwa.

Na pierwszy rzut oka fabuła mangi nie wydaje się w żaden sposób interesująca. Ot, przeciętna rąbanka z dużą ilością fanserwisu - szczególnie jeśli chodzi o projekty postaci kobiecych i ich strojów, choć nie tylko (Królik również ma dość sugestywne wdzianko). Ciekawie zaczyna się robić natomiast wtedy, kiedy okazuje się, że bohaterowie nie posługują się jedynie bronią, a posiadają również unikalne, magiczne zdolności, które mogą doprowadzić ich do zwycięstwa. Z czasem czytelnik przekonuje się również, że postacie są niezłymi strategami, którzy potrafią zaskoczyć i ostatecznie trudno jest wytypować zwycięzcę konkretnej potyczki.

„Wielka wojna zodiaku” to w mojej opinii mocno brutalny tytuł skierowany do dojrzałego czytelnika i zastanawiam się, dlaczego nigdzie na okładce nie znalazła się informacja o ograniczeniach wiekowych. W komiksie jest dużo mocnych, krwawych scen. Przyznam, że po lekturze początkowych stron nie byłam pewna, czy mam ochotę sięgnąć po kolejne części tego tytułu. Smaczki w postaci magicznych mocy bohaterów i fakt, że rozgrywka pomiędzy postaciami wcale nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać, zachęciły mnie jednak do dalszego zgłębiania tej historii. Jestem ciekawa, który z bohaterów okaże się mistrzem strategii i wygra tytułową wojnę zodiaku. Niewątpliwym atutem tego tytułu jest równie to, że komiks zamyka się w czterech tomach, więc można mieć pewność, ze historia nie została rozwleczona.  

Dla mnie ten komiks to dla mnie takie typowe guilty pleasure.

środa, 22 lipca 2020

"Ukochane równanie profesora" Yoko Ogawa

Wydawnictwo Tajfuny
Liczba stron: 240
Rok wydania: 2019

Jak przystało na wybitnego matematyka, Profesor ma swoje dziwactwa. Pewnego dnia w progu jego domu pojawia się nowa gosposia z synem, od tej pory nazywanym pieszczotliwie Pierwiastkiem. Wspólne życie pokaże, że znacznie łatwiej napisać skomplikowane równanie niż ułożyć relacje z drugim człowiekiem. Językiem, który pozwoli im zbudować namiastkę rodziny, stają się matematyka i baseball. Ale swoją relację będą musieli odbudowywać co osiemdziesiąt minut…

Ukochane równanie profesora Yōko Ogawy zostało wyróżnione pierwszą w historii nagrodą Hon’ya Taishō, przyznawaną przez japoński kolektyw księgarzy. Ta kameralna opowieść do dziś pozostaje bestsellerem i uznawana jest za jedną z najukochańszych powieści współczesnej Japonii.

Po kilku latach przerwy ponownie sięgnęłam po literaturę japońską. „Ukochane równanie profesora” jest powieścią, której lektura przypomniała mi, jak różna od prozy europejskiej potrafi być literatura piękna tworzona w kraju kwitnącej wiśni.

Fabuła najnowszej na polskim rynku wydawniczym powieści Yoko Ogawy (w Japonii wydanej po raz pierwszy w 2003 roku) jest prostą i niezwykle subtelną opowieścią o relacji, jaka rodzi się pomiędzy profesorem matematyki a jego gosposią i jej synem nazywanym przez mężczyznę Pierwiastkiem. Relacji niezbyt prostej, bo obarczonej niezwykłą przypadłością Profesora, którego pamięć po 80 minutach ulega restartowi, a mężczyzna znów musi przyzwyczajać się pracującej dla niego kobiety. „Ukochane równanie profesora” to także utwór o miłości do matematyki, która dla chorego stała się swoistego rodzaju pomostem, dzięki któremu próbuje nawiązać kontakt z ludźmi wymykającymi się jego pamięci, jak przesypujący się między palcami piasek.

Bohaterowie Yoko Ogawy, jak przystało na Japończyków, nie należą do postaci wylewnych, cechuje ich powściągliwość w wyrażaniu emocji i działaniu.  Czytelnik rodzącą się między postaciami wieź odczytuje głownie z ich zachowania i gestów. Cała opowieść rozwija się w spokojnym, wręcz monotonnym tempie. Język utwory charakteryzuje oszczędność i prostota, choć nie brak w warstwie narracyjnej swoistej poetyckości – zwłaszcza we fragmentach opisujących piękno i niezwykłą harmonię obecną w hołubionej przez tytułowego bohatera matematyce.

Historia  wykreowana przez Yoko Ogawę zdecydowanie ma w sobie pewną dozę uroku, ale daleka jestem od zachwytów – może wynika to z faktu, że po lekturze kilku bardzo pozytywnych recenzji „Ukochanego równania profesora”  miałam zbyt wysokie oczekiwania w stosunku do tej książki.

niedziela, 10 czerwca 2018

"Chłopiec z latawcem" Khaled Hosseini

Wydawnictwo Albatros
Liczba stron: 416
Rok wydania: 2018

Afganistan, lata 70. Dwunastoletni Amir, syn zamożnego Pasztuna z Kabulu, wychowuje sie w domu bez kobiet. By zyskać uznanie w oczach ojca, wygrywa zawody latawcowe. Pomaga mu w tym starszy o rok Hasan, służący i towarzysz zabaw. Amir jest świadkiem, kiedy na Hasana napada banda miejscowych chłopaków pod wodzą psychopatycznego Asefa, który gwałci chłopca. Z tchórzostwa i wyrachowania nie staje w jego obronie, a nawet doprowadza do sytuacji, w której Hasan musi opuścić ich dom.

Ćwierć wieku później dorosły Amir mieszka w USA, gdzie po wkroczeniu wojsk radzieckich do Afganistanu wyemigrował wraz z ojcem. Nie odstępuje go poczucie winy, świadomość własnej zdrady. Los daje mu szansę, by dokonać zadośćuczynienia. Musi zdobyć się na odwagę i powrócić do rządzonego przez talibów Kabulu, aby ocalić nie tylko siebie... 

 

W 2003 roku amerykański lekarz afgańskiego pochodzenia opublikował powieść, która podbiła serca czytelników na całym świecie. „Chłopiec z latawcem” Khaleda Hosseiniego stał się międzynarodowym bestsellerem i trudno się temu dziwić. Pisarz stworzył wyjątkowo piękną, choć nie wolną od zła i goryczy, opowieść o chłopięcej przyjaźni, bolesnej zdradzie i  nieustających wyrzutach sumienia, której akcja w dużej mierze rozgrywa się w ogarniętym gwałtownymi przemianami Afganistanie.

Zanim świat pogrążył się w szaleństwie wojny i religijnych przepychanek, dwóch chłopców biegało swobodnie po ulicach Kabulu, traktując miasto, jak swój plac zabaw. Amir syn wpływowego i szanowanego kupca wychowywał się razem z synem sługi swego ojca Hasanem. Choć on był Pasztunem, a Amir Hazarem, przez dwanaście lat chłopcy dorastali razem niczym bracia. Pewnego dnia do serca Amira zaczęła się jednak wkradać zazdrość, która doprowadziła do tragedii i położyła się cieniem na życiu obu bohaterów, których drogi ostatecznie się rozeszły.

Amir ułożył sobie życie w Ameryce. Kiedy po latach dzwoni do niego przyjaciel ojca, w mężczyźnie ożywają wspomnienia młodości i tego, co zrobił Hasanowi. Umierający Rahim Chan namawia bohatera, by przyleciał do Pakistanu i spróbował odpokutować swoje winy.

„Chłopiec z latawcem” to historia, w której można wyodrębnić dwa główne wątki. Jednym z nich jest nostalgiczna opowieść Amira o dorastaniu w Kabulu, walce o akceptację i miłość ojca oraz o okrutnych czynach, które popełnił, by ową akceptację uzyskać. Drugim wątkiem jest opowieść o Afganistanie i zachodzących w nim przemianach.

Dzięki Amirowi i Hasanowi poznajemy Kabul oraz częściowo inne afgańskie miasta, obserwujemy życie i zwyczaje zwykłych ludzi, którzy nie mają nic wspólnego z islamskim fundamentalizmem, z którym dziś głównie kojarzymy to azjatyckie państwo. Oczami nieświadomych niczego dzieci czytelnik obserwuje polityczne zawirowania i narastające w państwie napięcie. Dzięki Amirowi, który po latach wraca do kraju, by odpokutować za swe czyny, otrzymujemy również możliwość spojrzenia na Afganistan oczami człowieka, dokonującego konfrontacji między przeszłością miasta i jego wypełnioną zepsuciem, korupcją, biedą i brutalnością teraźniejszością.

Khaled Hosseini stworzyła wyjątkową opowieść, w której się zakochałam. „Chłopiec z latawcem” okazał się poruszającym tytułem, który przybliżył mi nieco muzułmańską kulturę i religię oraz fragmenty afgańskiej historii, ale nie tylko. Ten utwór jest to przede wszystkim wzruszającą do głębi, dramatyczną historią dwójki ludzi – odsuniętego na boczny tor chłopca walczącego o uznanie ukochanego ojca i jego wiernego, zawsze lojalnego przyjaciela.

Polecam ten tytuł miłośnikom przepełnionych nostalgią, raczej gorzkich niż słodkich, przepełnionych orientem opowieści z wielką historią w tle.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Albatros


Post został zamieszczony również na moim głównym blogu Zaczarowane Strony.

sobota, 3 lutego 2018

"Pejzaż w kolorze sepii" Kazuo Ishiguro

Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 250
Rok wydania: 2009

Mieszkającą w Anglii japońską wdowę Etsuko nieustannie prześladuje wspomnienie samobójstwa córki. Czy ponosi odpowiedzialność za jej śmierć? Dlaczego Keiko odebrała sobie życie? Dzień po dniu Etsuko wraca do przeszłych wydarzeń, szczególnie zaś do upalnego lata w Nagasaki. Krótko po zakończeniu II wojny światowej ona i jej przyjaciele próbowali tam odbudować zrujnowane życie, poradzić sobie w nowej rzeczywistości. Gdy Etsuko przypomina sobie dziwną przyjaźń z Sachiko, zamożną kobietą, która utraciła cały majątek, i jej córką Mariko, reminiscencje przybierają dziwne i niepokojące kształty. Przeszłość zlewa się z teraźniejszością, zacierają się granice między jawą a snem.


„Pejzaż w kolorze sepii” to niewielkiej objętości, nostalgiczna opowieść o losach Etsuko, japońskiej emigrantki, która lata temu osiedliła się na angielskiej prowincji. Przyjazd młodszej córki bohaterki staje się katalizatorem, który wywołuje wspomnienia z młodości, gdy Etsuko była młodą żoną  spodziewającą się narodzin pierwszego dziecka. Wraz z bohaterką przenosimy się do Nagasaki z jej przeszłości.

Do opuszczonego domku nad rzeką wprowadza się młoda kobieta Sachiko wraz z kilkuletnią córką Mariko. Przybycie obcych szybko staje się głównym tematem do plotek dla mieszkańców pobliskich bloków – szczególne kontrowersje wywołuje zachowanie trzydziestoletniej tokijki i jej związek z amerykańskim żołnierzem. Otoczona głównie starszymi sąsiadami Etsuko szybko zaprzyjaźnia się z Sachiko, bardzo często zajmuje się również jej zaniedbywaną córką.

Etsuko i Sachiko to kobiety o przeciwstawnych sobie osobowościach. Główna bohaterka powieści jest przykładną, skromną japońską żoną i synową, cechuje ją powściągliwość i niesamowita wręcz uprzejmość. Sachiko w niczym nie przypomina głównej bohaterki - oschła, często nieuprzejma, nie ma żadnych skrupułów, by wykorzystać dobroć nowej koleżanki. Szczególnie razi zwłaszcza zimny, pełen dystansu stosunek kobiety do córki. Mariko jest właściwie pozostawiona sama sobie  - pozbawiona opieki i czułości ze strony matki staje się dzikim dzieckiem, którego zachowanie wprowadza do fabuły nuty niepokoju i grozy.

Choć Etsuko i Sachiko są swoimi przeciwieństwami, nie sposób nie zauważyć, że im bliżej znajdujemy się końca opowieści, tym więcej pojawia się między bohaterkami podobieństw. Rodzi się pytanie o tożsamość obu kobiet, a także o wiarygodność historii snutej przez Etsuko.

Prosta z pozoru historia utrzymana w stylu okruchów życia przekształca się w niepokojącą opowieść wypełnioną niedomówieniami. Jeszcze długo po odłożeniu książki jej fabuła siedzi w głowie zdezorientowanego czytelnika -  Kazuo Ishiguro wykonał kawał solidnej, pisarskiej roboty.
 

wtorek, 23 sierpnia 2016

"Lady detective" tom 1, Jeon Hey-jin, Lee Ki-ha

Wydawnictwo: Yumegari
Gatunek: kryminał, komedia, shoujo
Rok wydania: 2016


„Lady detective” jest komiksem, który niezwykle pozytywnie mnie zaskoczył. To świetna opowieść utrzymana w konwencji klasycznego kryminału w stylu historii o Sherlocku Holmesie, w której autorki zadbały o detale historyczne i budowanie odpowiedniego klimatu.

Przenosimy się do wiktoriańskiej Anglii, gdzie poznajemy tytułową damę detektywa – młodą i niesforną Elizabeth „Lizzy” Newton, inteligentną autorkę kryminałów piszącą pod pseudonimem Logic Docens. Podczas popołudniowej herbatki, na której obecna jest bohaterka samobójstwo popełnia brat gospodyni. Wszyscy są przekonani, że Thomas targnął się na życie z powodu zawodu miłosnego. Jedynie bystre oczy Lizzy rejestrują detale, które przeczą tej tezie…

Zagadka kryminalna, która pojawia się w pierwszym tomie manhwy nie należy do kategorii wyrafinowanych, wielowątkowych spraw – rozwiązanie zagadki, z perspektywy głównej bohaterki, jest proste i nie sprawia jej większych problemów, czego nie można powiedzieć o stróżach prawa, którzy z dużym powątpiewaniem przyjmują ustalenia ekscentrycznej damy mającej szczęście zbadać miejsce zbrodni zanim funkcjonariusze Scotland Yardu się pojawili.   

Lizzy zapowiada się na interesującą i złożoną postać - z jednej strony to nowoczesna dziewczyna, którą drażnią panujące wokół przesądy dotyczące kobiet, z drugiej zachowuje ona wierność pewnym społecznym konwenansom. Na razie trudno stwierdzić czy jest to tylko poza, którą walcząca o swoją niezależność Lizzie przyjmuje przebywając w towarzystwie, by oszczędzić sobie nieprzyjemnych komentarzy socjety i uciąć próby swatania, czy rzeczywiście ścierają się w bohaterce dwa niemal wykluczajże się poglądy – potrzeba emancypacji i pragnienie bycia niezależną kobietą traktowaną na równi z mężczyznami z przeczącym idei społecznej równości mocno zaznaczonym poczuciem tożsamości klasowej, która każe bohaterce z niejakim dystansem emocjonalnym traktować pracującego dla niej kamerdynera Edwina White’a, którego status w jej domu nie jest do końca jasny.

Postać „asystenta” Lizzie jest równie ciekawa, jak sama niesforna bohaterka. Tak naprawdę  po lekturze pierwszego tomu nie do końca wiadomo, jaką rolę w życiu rodziny Newtonów przyszło pełnić White’owi. Dla dziewczyny Edwin jest przede wszystkim sługą – kamerdynerem, a zarazem pomocnikiem, który dzięki swym umiejętnością pomaga jej w zabezpieczeniu dowodów. Zdaje się, że mężczyzna pełni również rolę jej opiekuna, jest głosem zdrowego rozsądku, kiedy młoda dama daje się zbytnio ponieść swoim pasjom lub porywczemu charakterowi. Pozostała służba traktuje Edwina z dużym szacunkiem i tytułuje paniczem. Socjeta postrzega go natomiast jako dżentelmena, uzdolnionego prawnika, który z niewiadomych przyczyn zrezygnował z wspaniale zapowiadającej się kariery. Edwin White ma w sobie nutę tajemniczości, która intryguje.

Historię napisaną przez Jeon Hey-jin i zilustrowaną przez Lee Ki-ha skradły dla siebie trzy postacie. Obok wspomnianej powyżej pary głównych bohaterów pojawił się jeszcze wybitny inspektor Charles B. Grey, który zapewne jeszcze nie raz zaznaczy swą obecność w fabule komiksu. Odnoszę wręcz wrażenie, że Grey stanie się jedną z centralnych postaci.

Jestem oczarowana pierwszym tomem „Lady detective”. Jeon Hey-jin i Lee Ki-ha stworzyły naprawdę interesujący komiks kryminalny, w którym nie zabrakło miejsca na zabawne oraz trącące subtelnym romantyzmem sceny. Duży format publikacji pozwolił w pełni cieszyć się urokiem ślicznych ilustracji.  Zdecydowanie będę kontynuowała przygodę z „Lady detective”.

środa, 10 sierpnia 2016

"Na rozstaju. Wybór opowiadań" Higushi Ichiyō

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Liczba stron: 240
Rok wydania: 2015

Oddajemy do rąk Czytelnika przekład najważniejszych opowiadań Higuchi Ichiyo (1872–1896), słynnej pisarki epoki Meiji (1868–1912). Jej sława w Japonii sięga 1896 roku, kiedy to Mori Ogai na łamach pisma krytycznoliterackiego „Mezamashigusa” (Budzik Literacki) nazwał ją „prawdziwą poetką” (makoto no shijin). Opowiadania Ichiyo cechują się pięknym, czerpiącym z tradycji poetyckiej stylem, klasycyzującym językiem i bardzo aktualnym przekazem. Z tego też względu znajdujące się w niniejszym zbiorze teksty, zwłaszcza te pisane przez autorkę pod koniec życia, jak Takekurabe (Zabawa w dorosłych, 1895–1896), Yuku kumo (Pędzące chmury, 1895), Nigorie (Mętna woda, 1895), Wakaremichi (Na rozstaju, 1896), cieszą się niesłabnącym uznaniem czytelników na całym świecie – są często zamieszczane w podręcznikach i antologiach oraz przekładane na języki obce.

Higushi Ichiyō - pseudonim literacki Higushi Natsu - była jedną z najwybitniejszych pisarek japońskich epoki Meijji (1868-1912). Żyła krótko, tylko 24 lata, ale pozostawiła po sobie wyjątkową spuściznę, która weszła do kanonu klasyki literatury Japońskiej. Życie młodej Natsu było naznaczone biedą i walką o środki do życia. Po śmierci ojca to ona została głową rodziny . Na barkach  siedemnastoletniej dziewczyny została złożona odpowiedzialność za utrzymanie matki i młodszej siostry. Choć nie było łatwo, Higushi Natsu nie zapomniała o swojej miłości do literatury, w której zaczęła upatrywać również możliwości zarobku. Pisarska działalności  Higushi Ichiyō została zwieńczona publikacją stworzonych przez nią opowiadań w czasopismach literackich. Kobieta zyskała popularność i uznanie, zgromadziła wokół siebie grono oddanych sympatyków, nie dane jej było jednak długo cieszyć się owocami swej pracy. Odeszła 1986 roku przegrywając walkę z gruźlicą.

„Na rozstaju. Wybór opowiadań” to wydana nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego antologia dziesięciu najważniejszych opowiadań Higushi Ichiyō. We wszystkich nowelach ważną rolę podgrywa  motyw nieszczęśliwej, niespełnionej miłości, która – całkiem inaczej niż w literaturze zachodniej – jest mniej ważna niż wierność honorowi i wypełnianie obowiązków nałożonych przez pozycję społeczną czy posłuszeństwo wobec rodziny. Postacie wykreowane przez Higushi przybliżają czytelnikom niezwykłą mentalność Japończyków. Uderza wyjątkowy stoicyzm bohaterów, którzy nie pozwalają dojść do głosu gwałtownym emocjom. Zewnętrzne opanowanie bywa jednak często maską, pod którą buzują namiętności, których nie wypada okazywać publicznie.

Obecne w opowiadaniach opisy codziennego życia pozwalają wejrzeć w ciekawą rzeczywistość mieszkańców dziewiętnastowiecznej Japonii. Fabuły  przedstawionych w zbiorze historii nie są złożone, ale posiadają niezaprzeczalny urok (choć momentami może irytować brak puenty i otwarte zakończenie niektórych z nowel).

„Na rozstaju. Wybór opowiadań” to ciekawa publikacja dla każdego kto interesuje się klasyką literatury japońskiej.