W TEJ WITRYNIE SĄ WYKORZYSTYWANE PLIKI COOKIE, KTÓRYCH GOOGLE UŻYWA DO ŚWIADCZENIA SWOICH USŁUG I ANALIZOWANIA RUCHU. TWÓJ ADRES IP I NAZWA KLIENTA UŻYTKOWNIKA ORAZ DANE DOTYCZĄCE WYDAJNOŚCI I BEZPIECZEŃSTWA SĄ UDOSTĘPNIANE GOOGLE, BY ZAPEWNIĆ ODPOWIEDNIĄ JAKOŚĆ USŁUG, GENEROWAĆ STATYSTYKI UŻYTKOWANIA ORAZ WYKRYWAĆ NADUŻYCIA I NA NIE REAGOWAĆ

poniedziałek, 22 czerwca 2026

"Meteoria" t. 1, Makoto Todo

Wydawnictwo: Dango

Rok wydania: 2026

Gatunek: seinen, science fiction, przygoda

Motywy: sreampunk, walka z potworami, praca w kopalni, tajemnice, przemoc

„Meteoria” autorstwa Makoto Todo to seinen łączący elementy przygodowe, steampunkowe i science fiction z dynamiczną akcją. Mangaka przenosi czytelnika do świata przeżywającego rewolucję przemysłową napędzaną wysokoenergetycznym węglem meteoriańskim. Historia rozpoczyna się w kopalni „Grypton”, gdzie poznajemy głównego bohatera - szesnastoletniego Katanę Iceforta. Chłopak został sprzedany do pracy przez własnych rodziców, gdy miał zaledwie dziesięć lat.

Katana wyrósł na inteligentnego, sprytnego i zaradnego młodzieńca, którego największym marzeniem jest wyrwanie się z „kopalni śmierci”. Przełom w jego życiu następuje w chwili, gdy jego brygada zostaje wysłana na poszukiwanie nowego złoża meteoriańskiego węgla. Podczas eksploracji górnicy odkrywają nie tylko cenną żyłę surowca, ale również przerażającego potwora, który atakuje Gordona – opiekuna i mentora Katany, dzięki któremu chłopak przetrwał trudne lata pracy w kopalni. W brawurowej akcji ratunkowej Katana staje do walki z bestią, zwracając tym samym uwagę tajemniczego oddziału organizacji MRDO.

Wkrótce chłopak zostaje zwerbowany do jednostki „Szturm”, gdzie musi przejść niezwykle wymagający test sprawdzający jego predyspozycje do walki z Meteorianami.

Pierwszy tom „Meteorii” pełni przede wszystkim rolę wprowadzenia do historii. Autor skupia się na przedstawieniu głównego bohatera, nakreśleniu realiów świata oraz zarysowaniu konfliktu, który najpewniej będzie osią kolejnych wydarzeń. Po lekturze tego tomiku czuję się mocno zaintrygowana. Makoto Todo wykreował interesujące uniwersum, w którym steampunkowa estetyka płynnie łączy się z elementami fantastyczno-naukowymi. Szczególnie ciekawie wypada sam pomysł wykorzystania meteoriańskiego węgla jako fundamentu rozwoju cywilizacyjnego, a jednocześnie źródła zagrożeń.

Choć bohaterowie dopiero zaczynają odkrywać swoje role w tej opowieści, już teraz potrafią wzbudzić zainteresowanie. Katana to protagonista wpisujący się w znany schemat młodego chłopaka marzącego o wolności i lepszym życiu, jednak jego historia została przedstawiona na tyle sprawnie, że łatwo mu kibicować.

Na uwagę zasługuje również dynamiczne tempo narracji. Makoto Todo nie pozwala czytelnikowi się nudzić - sceny akcji przeplatają się z lżejszymi momentami humorystycznymi, a kolejne wydarzenia konsekwentnie popychają fabułę do przodu. Jednocześnie mangaka znajduje przestrzeń, by pokazać brutalne realia życia w kopalni oraz determinację bohatera, który mimo przeciwności losu nie porzuca swoich marzeń.

Warstwa graficzna prezentuje się bardzo dobrze. Projekty postaci są przyjemne dla oka, sceny walk zostały narysowane w sposób dynamiczny i czytelny. Szczególnie dobrze wypadają industrialne lokacje oraz projekty potworów, które podkreślają steampunkowy i przygodowy charakter serii.

„Meteoria” to manga, w której czytelnik odnajdzie wiele motywów charakterystycznych dla gatunku: widowiskowe starcia z potworami, sporą dawkę brutalności, atrakcyjne bohaterki, elementy fanserwisu oraz sceny humorystyczne równoważące bardziej poważne momenty. Choć pierwszy tom stanowi przede wszystkim wstęp do większej opowieści, skutecznie rozbudza ciekawość i pozostawia apetyt na więcej.

Pierwszy tom „Meteorii” oceniam pozytywnie. To obiecujący początek serii oferującej interesujące połączenie steampunku, science fiction i klasycznej przygody. Mimo że fabuła dopiero się rozkręca, a wiele tajemnic pozostaje niewyjaśnionych, manga skutecznie przyciąga uwagę i zachęca do sięgnięcia po kolejny tom. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz