W TEJ WITRYNIE SĄ WYKORZYSTYWANE PLIKI COOKIE, KTÓRYCH GOOGLE UŻYWA DO ŚWIADCZENIA SWOICH USŁUG I ANALIZOWANIA RUCHU. TWÓJ ADRES IP I NAZWA KLIENTA UŻYTKOWNIKA ORAZ DANE DOTYCZĄCE WYDAJNOŚCI I BEZPIECZEŃSTWA SĄ UDOSTĘPNIANE GOOGLE, BY ZAPEWNIĆ ODPOWIEDNIĄ JAKOŚĆ USŁUG, GENEROWAĆ STATYSTYKI UŻYTKOWANIA ORAZ WYKRYWAĆ NADUŻYCIA I NA NIE REAGOWAĆ

piątek, 8 sierpnia 2025

"Dziwne obrazki" Uketsu

Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 272
Rok wydania: 2025

Gatunek: kryminał

Motywy: zbrodnia, zagadka, obrazki, okruchy życia

„Dziwne obrazki” autorstwa Uketsu to japoński kryminał z dreszczykiem, w którym zagadka koncentruje się wokół tytułowych, dziwnych ilustracji stworzonych przez bohaterów książki. Powieść składa się z 4 rozdziałów, które są dodatkowo podzielone na części, w których narratorami są różne postacie. Początkowo ta historia skojarzyła mi się ze zbiorem niepowiązanych ze sobą , krótkich opowiadań. Dopiero w rozdziale 2 zauważyłam, że opowieści zaczynają się ze sobą splatać, tworząc jedną zagadkę.

Nie będę czarować, początek lektury nie był dla mnie zachęcający, czułam rozczarowanie płynące z faktu, że  przeczytane przeze mnie „opowiadania” były  jakby niekompletne, pozbawione konkluzji, a przez to ich lektura była dla mnie niesatysfakcjonująca. Fabuła zaczęła mnie intrygować dopiero wtedy, gdy zauważyłam, że fragmenty  opowieści  subtelnie  się ze sobą łączą, a mimochodem rzucane tu i ówdzie zdania zaczynają stopniowo ujawniać ukrytą na kartach powieści mroczną zagadkę.

„Dziwne obrazki” to według mnie dobry, niezwykle osobliwy kryminał z ciekawie skonstruowaną, nieoczywistą na pierwszy rzut oka zagadką kryminalną, do rozwiązania której kluczem stają się obrazki narysowane przez bohaterów. Historia może nie porwałam mnie od pierwszej strony, ale ostatecznie okazała się ciekawa i ze strony na stronę coraz bardziej angażująca. Najbardziej w tej książce  podobał mi się chyba obecny w niej, specyficzny klimat – atmosferę narastającego stopniowo napięcia budowało głównie zestawienie z pozoru niepowiązanych ze sobą prostych opowieści z życia codziennego z  niepokojącymi zdarzeniami, których natężenie stopniowo wzrastało wraz ze zbliżaniem się do finału opowieści.

środa, 16 lipca 2025

"Leviathan" Shiro Kuroi, wydanie zbiorcze tomy 1-3 (manga 16+)

Wydawnictwo: Studio JG

Rok wydania: 2024

Gatunek: horror, science-fiction

Motywy: katastrofa, kosmos, przemoc, walka o życie 

„Leviathan” to manga science-fiction autorstwa Shiro Kuroiego. W Polsce ten tytuł doczekał się naprawdę zacnego wydania zbiorczego – powiększony format (B5), twarda oprawa, barwione brzegi i kolorowe ilustracje na wyklejkach prezentują się świetnie. Sama historia przedstawiona w komiksie skojarzyła mi się nieco z połączeniem powieści „Władca much” Williama Goldinga oraz mangi „Battle Royale”KoushunaTakamiego i MasayukiegoTaguchi.

Olbrzymi statek wycieczkowy lecący na Ziemię ulega poważnemu wypadkowi. Jeden z przedziałów, którym podróżowali gimnazjaliści i ich opiekunowie zostaje odcięty od reszty statku. Wkrótce okazuje się, że uszkodzenia są zbyt poważne, by jednostka leciała dalej, znajduje się ona również zbyt daleko od Ziemi i kolonii na Proximie Centauri, by pomoc zdążyła dotrzeć do poszkodowanych na czas. Jedynym ratunkiem dla uwięzionych wydaje się być obecna na statku komora kriogeniczna. Jest tylko jeden problem – urządzenie zostało zaprojektowane tak, by mogła skorzystać z niego tylko jedna osoba…

„Leviathan” to brutalny komiks, w którym grupa odciętych od świata dzieciaków rozpoczyna krwawą walkę o życie. Historia ma charakter opowieści szkatułkowej. Wiele lat od katastrofy Leviathan zostaje odnaleziony przez grupę międzygwiezdnych szabrowników, którzy znajdują we wraku dziennik jednego z uczniów. Grupa eksploruje wrak statku, poznając jednocześnie dramatyczną, wypełnioną przemocą historię ocalałych z katastrofy, zastanawiając się jednocześnie, kogo znajdą w komorze kriogenicznej.

Manga Shiro Kuroiego to brutalny horror typu slasher rozgrywający się w zamkniętej przestrzeni uszkodzonego statku kosmicznego dryfującego w próżni. Młodzi bohaterowie walczą z uciekającym czasem i z sobą nawzajem, by zyskać choć cień szansy na przeżycie. Gdzieś w tle krwawej jatki zostaje postawione pytanie o naturę człowieczeństwa i o to, czy w krytycznej sytuacji instynkt przetrwania bierze górę nad moralnością. Shiro Kuroi wplata też do fabuły bardzo subtelne wątki psychologiczne i społeczne, a pod koniec historii kilka bardzo interesujących zwrotów akcji.

„Leviathan” to komiks, który niewątpliwie dostarczył mi jakiejś dawki rozrywki, ale czegoś ewidentnie mi w tej historii zabrakło. Pomysł na fabułę jest niby ciekawy, wykonanie jest w porządku, kreska jest przyjemna dla oka, jednak odnoszę wrażenie, że potencjał drzemiący w tej opowieści nie został całkiem wykorzystany - kilka wątków można było zdecydowanie bardziej rozwinąć , ale to wiązałoby się z koniecznością rozpisania historii na większą ilość tomów. Przeczytałam z zainteresowaniem, ale daleka jestem od zachwytów, co jednak nie znaczy, że tytuł ten nie znajdzie swoich fanów.

piątek, 13 czerwca 2025

"Błogosławieństwo niebios" t. 1, Mo Xiang Tong Xiu

Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 288
Rok wydania: 2025

Gatunek: fantastyka, danmei

Motywy: demony, duchy, bogowie, zagadki kryminalne, zbrodnia, świat inspirowany starożytnymi Chinami, romans męsko-męski, wątek "dotknij go, a zginiesz"

„Błogosławieństwo  niebios” to ośmiotomowa seria powieści fantasy  z nurtu danmei, czyli zawierającej w sobie wątki romantyczne pomiędzy postaciami męskimi, autorstwa  Mo Xiang Tong Xiu. Ten tytuł ma ogromną rzeszę fanów na całym świecie, doczekał się adaptacji komiksowej oraz animacji, z tego, co się orientuję w planach jest także nakręcenie serialu na jego podstawie.

Historia przedstawiona w „Błogosławieństwie niebios” skupia się na postaci pechowego Kwietnego Boga-Wojownika, księcia upadłego państwa Xianle - Xie Liana, który dwukrotnie został strącony z niebios i trzykrotnie ponownie do nich wstąpił. Bohatera poznajemy, kiedy  właśnie wraca do świata bóstw po raz trzeci i, by odbudować swój status, podejmuje się dla cesarza niebios rozwiązania sprawy zaginięć panien młodych na Górze Szlachetnych, gdzie spotyka tajemniczego i intrygującego władcę demonów budzącego popłoch wśród niebian.

Fabuła powieści ma charakter nieco epizodyczny – składają się na nią fantastyczne i niebezpieczne przygody Xie Liana, który wciela się w rolę detektywa rozwiązującego zagadki i walczącego ze złem. Główny bohater, by po setkach lat tułaczki odzyskać boski status oraz wyznawców, a także odbudować swój kult, podejmuje się wykonania misji wyznaczanych przez inne bóstwa oraz wysłuchuje modlitw ludzi, co prowadzi go w kolejne zakątki świata inspirowanego starożytnymi Chinami, gdzie rozwiązuje tajemnicze zagadki związane ze zbrodniami lub niezwykłymi wydarzeniami, w które często są zamieszane istoty nadprzyrodzone – duchy, demony, bogowie. Towarzyszami zdegradowanego bóstwa zostają Nan Feng i  Fu Yao (niebianie towarzyszący, służący dwóch bogów, którzy za swojego ziemskiego życia byli sługami księcia Xianle), a także Sanlang (dobrze urodzony młodzieniec, którego Xie Lian  poznał w trakcie podróży i zaaferował mu gościnę).

Pierwszy tom „Błogosławieństwa niebios” przeczytałam z ogromną przyjemnością. Powieść pod pewnymi względami kojarzyła mi się z lekkimi, japońskimi light novelkami. Historia została napisana w taki sposób, że podczas jej lektury nie byłam w stanie wyobrazić sobie bohaterów w sposób inny niż postacie animowane. Również wydarzenia, w których brali oni udział najłatwiej było mi wyobrazić sobie jako sceny rodem z azjatyckich filmów czy seriali anime. Myślę, że na mój sposób wizualizowania  postaci niebagatelny wpływ ma sposób wydania tej powieści i obecność w niej ilustracji przywodzących na myśl właśnie dość charakterystyczny styl rysunków nawiązujący do mangowej estetyki.

Co do wątku romantycznego, to jest on w pierwszym tomie bardzo subtelny i opiera się głównie na chęci ochrony jednego z bohaterów przez drugiego i przejawiania postawy typu „dotknij go, to zginiesz”. Nie wiem jak z przedstawieniem tej relacji będzie w kolejnych częściach, ale na razie budzi ona głównie moje rozczulenie i trzepotanie serca - niezależnie z jakim typem romansu mam do czynienia w literaturze (męsko-kobiecym, męsko-męskim, kobieco-kobiecym), uwielbiam, kiedy bohaterowie się o siebie troszczą i nawzajem ochraniają.

Na koniec kilka słów o polskim wydaniu „Błogosławieństwa niebios”. Czytelnicy mają do wyboru wersję z  miękką okładką oraz wydanie specjalne z okładką twardą, z barwionymi brzegami, kolorowymi ilustracjami stworzonymi przez polskich artystów i tasiemką pełniąca rolę zakładki. Ja jako okładkowa sroka zdecydowałam się na zakup wydania specjalnego, które naprawdę przepięknie się prezentuje.


 

niedziela, 11 maja 2025

"Baśnie koreańskie" William Elliot Griffis

Wydawnictwo Replika
Liczba stron: 256
Rok wydania: 2024

Gatunek: baśń 

Motywy: powstanie Korei, dobro i zło, humor, historia, wartości moralne, fantastyka, magia

 

 

„Baśnie koreańskie” to zbiór dwudziestu sześciu utworów zebranych  i po raz pierwszy wydanych w roku 1922 przez amerykańskiego orientalistę Williama Elliota Griffisa. To propozycja dla czytelników zafascynowanych kulturą koreańską, którzy pragnęliby sięgnąć do jej korzeni i poznać przepełnione  folklorem i legendami historie wywodzące się z Krainy Porannego Spokoju.

Bardzo lubię sięgać po klasyczne utwory innych kultur, takie jak mity, baśnie, podania  czy legendy, dlatego lektura „Baśni koreańskich” była dla mnie ciekawym i poszerzającym horyzonty doświadczeniem. Większość zawartych w zbiorze utworów czytałam z zainteresowanie, ale kilka tytułów szczególnie przypadło mi do gustu – albo ze względu na ich treść, albo ze względu na uniwersalne przesłanie danej historii.

 Bardzo podobała mi się baśń „Podniebny ptasi most”, która ma również swoją wersję chińską oraz japońską i opowiada o parze kochanków mogących spotkać się ze sobą tylko raz w roku siódmego lipca, gdyż na co dzień oddziela ich od siebie Droga Mleczna. Z zainteresowaniem czytałam „Koki i porcelanowe kapelusze”, które wyjaśniają między innymi skąd w Korei pojawił się w przeszłości zwyczaj noszenia długich warkoczy oraz koków przez mężczyzn. Duża niespodzianką dla mnie okazał się utwór „Prosiątko i jej arogancka siostra”, który jest koreańską wersją baśni o Kopciuszku. Baśń „Żona dla żaby” mocno skojarzyła mi się z „Królem żab” braci Grimm. W obecnym w zbiorze „Królu wróbli” odnalazłam tę samą naukę moralną, która obecna była w „Pani Zimie”, choć pod względem treści obie baśnie są zupełnie inne. Ciekawa była historia drwala i górskich wróżek zamykająca cały zbiór, w której pojawił się motyw zamrożenia bohatera w czasie i jego wybudzenia się w czasach współczesnych.

Zbiór przygotowany przez Griffisa składa się z bardzo różnorodnych pod względem tematyki utworów. Znajdują się w tej książce opowieści, których głównymi  bohaterami są personifikowane zwierzęta czy żywioły, baśnie o charakterze historycznym, a także takie, w których pojawiają się elementy mitologiczne. Są tu utwory, których jedynym celem zdaje się być rozśmieszenie czytelnika i takie, które zawierają w sobie ukryty morał lub mają cel edukacyjny. Zamieszczone w zbiorze utwory są krótkie, napisane prostym językiem, więc całość czyta się naprawdę szybko.

 

wtorek, 29 kwietnia 2025

"Jej opowieść o Shim Chong" t.1, Seri, Biwan

Wydawnictwo: Waneko

Rok wydania: 2025

Gatunek: dramat, romans

Motywy: bieda, przemoc, historia,  losy kobiet w społeczeństwie feudalnym, dworskie życie, miłość damsko-damska

„Jej opowieść o Shim Chong” (historia: Seri, ilustracje: Biwan) to komiksowa adaptacja klasycznej koreańskiej historii o Shim Chong pochodzącej najprawdopodobniej z XVIII wieku – żebraczce, córce niewidomego mężczyzny, która złożyła siebie w ofierze, by jej ojciec mógł odzyskać wzrok. Autorki komiksu skupiły się na wątku relacji, która połączyła nastoletnią dziewczynę z nową żoną kanclerza, która w oryginalnej historii chciała złożyć za nią ofiarę z 300 worków ryżu i ją adoptować.

Pierwszy tom komiksu skupia się na przedstawieniu głównych postaci, a jego fabuła przepełniona jest głównie smutkiem i goryczą, panuje w niej mocno przygnębiająca atmosfera. Czytelnik poznaje piętnastoletnią, główną bohaterkę, która chwyta się każdego sposobu, by utrzymać siebie i niewidomego ojca. Pewnej nocy, w przeddzień ślubu kanclerza Janga, kiedy zdesperowana i przytłoczona swoim ciężkim losem modli się do niebios o śmierć, dostrzega dryfującą w wodzie kobietę zdającą się dzielić to samo życzenie. Chong ratuje piękność,  która okazuje się być młodą narzeczoną podstarzałego urzędnika, wydaje się, że to właśnie ten moment doprowadza do splecenia się ze sobą losów obu kobiet – doświadczonej przez życie, prostej żebraczki i delikatnej, wykształconej panienki, która z niezrozumiałych dla Chong powodów zaprasza ją do swojego życia.

Pierwszy tom „Jej historii o Shim Chong” mocno mnie zaintrygował. Historia rozgrywa się w czasach feudalnych i z ogromną ciekawością śledziłam wątki związane z życiem kobiet w tamtych czasach. Komiks skupia się na historii bohaterek żyjących w dwóch przeciwległych sobie światach – świecie prostych, niemal prymitywnych ludzi żyjących w skrajnej biedzie oraz wysublimowanym, ale pełnym obłudy świecie postaci prowadzących dworskie życie. W obu tych światach los kobiety nie jest godny pozazdroszczenia. W pierwszym czekają na nie głód, nierzadko przemoc fizyczna i społeczny ostracyzm. W drugim kobieta często jest pozbawiana prawa do decydowania o sobie, zostaje ozdobą męża, ubezwłasnowolnionym symbolem jego społecznego statusu. Choć w tym tomiku czytelnik jest świadkiem głównie fizycznego i emocjonalnego cierpienia Chong, to nie trudno zauważyć, że również żona kanclerza - mimo swojej pozycji społecznej - nie jest szczęśliwa w złotej klatce, do której trafiła z powodu zaaranżowanego zamążpójścia.

„Jej historia o Shim Chong” to komiks z gatunku girls love, czyli miłości damsko-damskiej, ale w pierwszym tomiku ten motyw jest tak subtelnie zaznaczony, że niemal niewidoczny. Mamy kilka scen, w których Chong z podziwem patrzy na piękną żonę kanclerza i kilka, w których jej zachowanie doprowadza główną bohaterkę do rumieńców, ale wynika to raczej z zakłopotania żebraczki niż z powodu jakiegoś głębokiego uczucia, które żywi do kobiety, którą dopiero poznała.  Historia jest przedstawiana z perspektywy Chong, więc trudno określić, jakie uczucia tak naprawdę żywi do niej żona kanclerza, która zaprosiła obdartą  piętnastolatkę do swojego domu i traktuje ją z ogromną szacunkiem i sympatią, mimo tego, że jest żebraczką.  Jestem ciekawa, w jaki sposób losy tych dwóch postaci rozwiną się w dalszych tomikach i jak zakończy się ich historia, która od pierwszego tomiku zdaje się być naznaczona tragizmem.